Odchudzanie - Sprawozdania czas zacząć :)
Minął już miesiąc odkąd ponownie zapisałam się na siłownie. Za mną już kilkanaście wizyt.
Na pierwszej wizycie skorzystałam z wagi, która znajduje się na siłowni. Chce monitorować moje sukcesy. Skorzystałam więc z wagi InBody. Waga pokazała mi miedzy innymi procent tkanki tłuszczowej, mięśni, wody, moje BMI, tłuszcz wicelarny, dzienne zapotrzebowanie kalorii i wiele innych ciekawostek. Co tu się chwalić, powiem Wam moje wyniki są okropne, ale czego miałam się spodziewać... Alergia, sterydy i później ciąża zrobiły swoje... Obecnie muszę się zmagać z nadwagą blisko 30 kg. Dla jednych to dużo, dla innych nie. Dla mnie dużo. Zależy mi jednak, aby tym razem schudnąć bez efektu jojo. Na tym się skupię w tym roku. Chce chudnąc powoli, ale skutecznie.
Mam 167 cm wzrostu. Obecnie ważę 105 kg. Ta waga utrzymuje się od roku. Moja normalna waga to było coś w okolicy 70 kg. Około 4 lata temu znikąd, nagle z dnia na dzień zaczęły się ataki alergiczne do tego stopnia, że musiałam chodzić na pogotowie na zastrzyki odczulające. Dusiłam się, puchłam. Przy jakieś z tych wizyt
wysypało mnie. lekarz dyżurujący przepisał mi sterydy. w dawce 3x3,
3x2 i 3x1 , gdzie mojej znajomej 3z1, 3x ,1/2, 3x 1/4. To tak dla
porównania. Efekt tej kuracji był taki, że przytyłam i to dużo bo jakieś 15
kg, lewa stronę miałam grubszą od prawej, Widać było, że coś jest nie tak.
A lekarze do mnie bo to wszystko, że jestem gruba..Błędne koło. Po jakimś czasie opuchlizna zeszła, jednak kilogramy zostały. Kilka miesięcy
później ciąża, znowu przytyłam. na początku planowo, później po
ukończeniu 25 tygodnia zaczęłam tyć na potęgę. Jednak nie obżerałam się,
nic z tych rzeczy. Po prostu zbierała się woda w organizmie. Doszły
kłopoty z nadciśnieniem, mój organizm nie reagował już na leki, stan
przedrzucawkowy i moja ciąża została rozwiązana w 30 tygodniu. Byłam
przerażona, Do pamięci przeszły mi słowa mojego prowadzącego ginekologa,
na którym wymusiłam skierowanie do szpitala, że to wszystko przez
to, że tyle jadłam. Zacytował mi słowa doktora, którego spotkał na jakieś konferencji. Ten lekarz był byłym więźniem Auschwitz, Otóż ten lekarz powiedział mu, że ludzie są grubi tylko dlatego,że za dużo jedzą... Mówić kobiecie w ciąży takie rzeczy... krew mnie zalewa, jak sobie przypomnę. .
W końcowej fazie mojej ciąży ważyłam 116 kg. Zaraz po porodzie zleciało
ze mnie od razu 16 kg. Tyle miałam w sobie wody. Liczyłam na to, ze jak
będę karmić to schudnę. Niestety nic z tego. Niestety zanim mojego wcześniaczka mogłam po raz pierwszy wziąć na
ręce minął miesiąc, a zanim pojawił się odruch ssania minął prawie
kolejny. I niestety moja laktacja nie wytrzymała. Nerwy i separacja z dzieckiem swoje zrobiły. Jak mój syn wrócił do
domu moja laktacja była już na wyczerpaniu.
Ale koniec tej smutnej historii. Teraz biorę się za siebie!
Tak jak wspominałam ważę obecnie 105kg, do zrzucenia do wagi idealnej mam 30 kg.
Co zamierzam robić poza ćwiczeniami na siłowni?
Po pierwsze zamierzam pic więcej wody. Według mojej wagi powinnam pic około 3 litrów wody.
Osobiście lubię pic wodę, nie widzę problemu. Tylko zimą woda wchodzi mi bardziej opornie. Zwyczajnie nie chce mi się pic.
Po drugie nie zamierzam stosować żadnej drakońskiej diety. Jedyna zmiana jaką planuje w tej chwili to zwiększenie ilości spożywanego białka. Zamierzam sobie kupić ( ale to już w lutym) mikser do robienia koktajli. Generalnie nie muszę katować się dietą. W tej chwili moja optymalna dieta powinna opierać się na dwóch tysiącach kalorii.
Po drugie nie zamierzam stosować żadnej drakońskiej diety. Jedyna zmiana jaką planuje w tej chwili to zwiększenie ilości spożywanego białka. Zamierzam sobie kupić ( ale to już w lutym) mikser do robienia koktajli. Generalnie nie muszę katować się dietą. W tej chwili moja optymalna dieta powinna opierać się na dwóch tysiącach kalorii.
Po trzecie unikać słodyczy. Nie przepadam za słodyczami. Jednak, aby mnie nie kusiło przezornie nie kupuje słodyczy. Bo wiecie jak to jest, jak się człowiek nie odchudza to słodycze mogą leżeć. A wystarczy, że sobie powiemy, że się odchudzamy i już słodycze nas kuszą. Ja przynajmniej tak mam. dlatego przezornie w domu nic nie ma.
No i po czwarte zamierzam być systematyczna. Systematyczne ćwiczenia to klucz w mojej walce. Zakładam,ze póki co będę chodzić na siłownie dwa do trzech razy w tygodniu.
Nie chce znowu efektu jojo. Dlatego zakładam, że w 2017 schudnę połowę z tego czyli- 15 kg.
Nie zamierzam robić nic na siłę.

Jakie mam efekty po miesiącu ćwiczeń na siłowni?
Na wadze nic nie spadło, jeszcze przybyło. Tym razem jednak się cieszę. Spadło mi kilka centymetrów, tu i ówdzie. A to dopiero początek :) Tkanka tłuszczowa zamienia się w mięśnie : )
W planach na ten miesiąc mam po pierwsze zwiększyć intensywność treningów, dalej pić dużo wody ( choć przez zimę jest naprawdę ciężko), zdrowo się odżywiać. W styczniu zamieniałam pszenne pieczywo na razowe. Oczywiście zamierzam unikać słodyczy, fast foodów itd
W dalszej perspektywie zamierzam sobie wyznaczyć jakąś nagrodę, gdy uda mi się schudnąć kilka kilogramów. Co to będzie jeszcze nie wiem.
Ma ktoś w planach odchudzanie w 2017? Może przyłączycie się do mnie? Razem raźniej :)
A może macie dla mnie jakieś rady? Chętnie poczytam.